wtorek, 2 sierpnia 2016

Wiklina i wierzby czyli Arboretum w Bolestraszycach...

To Arboretum było już na naszej liście od kilku lat. Położone pod Przemyślem, wymagało dodania jednego dnia do naszych wyjazdów w tamte strony. Kiedy wpisaliśmy je w nasz tegoroczny grafik i byliśmy już blisko, cały dzień lał deszcz. Ostatecznie, zmieniliśmy trasę powrotu w urlopu aby w końcu je odwiedzić...
 
Arboretum w Bolestraszycach poza ogromną kolekcją roślin, zachwyciło mnie plenerowymi rzeźbami i konstrukcjami wiklinowymi, które uzupełniają nasadzenia. To efekt odbywających się tutaj od 14 lat plenerów, wykorzystujących wierzbowe gałązki do stworzenia bardzo różnych dzieł sztuki, które towarzyszą roślinom.
Bardzo podobają mi się zoomorficzne stwory: ptaszyska w cienistym leśnym zakątku i wielka ryba unosząca się nad zarośniętym stawem. Poza bardziej realistycznymi, znajdziemy tu także konstrukcje do dowolnej interpretacji, choć może to po prostu omdlałe dżdżownice:
Mogłabym mieć u siebie dynamiczne koszykopodobne choć wiele większe wiry, gejzery czy jak nazwać je inaczej? Wersja większa, bardziej wybuchowa...
 
... i spokojniejsza, przypominająca wznoszącą się falę. Ten motyw wykorzystano także w jednym z ogrodów pokazowych (więcej za chwilę).
Ciekawie wyglądają też wiszące dekoracje. Są mniejsze i większe, pięknie za nimi filtruje się światło i fotografowie mogą trenować zdjęcia z różnymi wariantami rozmycia tła...
 
Miły uśmiech wywołały także dwie kompozycje, które roboczo nazwałam spotkanie...
Najbardziej podobała mi się jednak, nie wiklinowa, ale drewniana, spokojna, rytmiczna kompozycja z podwieszonych na pergoli fragmentów pni drzew...
 
***
 
Informacje praktyczne:
Arboretum w Bolestraszycach leży na przedmieściach Przemyśla, dojazd z głównej drogi (teoretycznie) dobrze oznaczony, w praktyce łatwo się zgubić.
Przy Arboretum jest wygodny parking, a na jego terenie: kawiarenka, WC.
Strona Arboretum - tutaj (klik)
Przy Arboretum są ogrody pokazowe - opis wkrótce.
 
A jeśli ktoś ma wolny czas, to wiklinowania przestrzennego można nauczyć się na kursach w Łucznicy - więcej tutaj (http://lucznica.org.pl/klik), kiedyś na pewno będę mieć i na to czas...


10 komentarzy:

  1. Zaplułam monitor jak przeczytałam o omdlałych dżdżownicach ;) Pergola faktycznie piękna :) I spotkanie intrygujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha :) Oj, piękne miejsce, warto zajrzeć. Ja wiem, że od Was też daleko i macie Wojsławice, ale namawiam...

      Usuń
  2. Wojsławice są przereklamowane, a to wygląda bardzo fajnie. Psychodele z wikliny, kto by pomyślał. Pojadę. Dzięki za linka i tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest spokojnie i kameralnie, wybierzcie się!

      Usuń
  3. To również ogród bez barier:) Natchnęłaś mnie i wygrzebałam post o tym z przepaści bloga. Stareńki ten post, ale może komuś będzie po drodze: http://zielonametamorfoza.blogspot.com/2013/01/ogrod-botaniczny-bez-barier.html. Widzę, że sporo się tam zmieniło i jest nadal inspirująco. Warto więc zajrzeć. Pozdrawiam Cię serdecznie, ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, choć ten bez-barierowy jest bardziej "pod publiczność" taki wprost dekoracyjny. Pozostałe części arboretum - takie mroczne i może nawet bajkowo tajemnicze... A do tego jeszcze ogrody pokazowe...

      Usuń
  4. Zawsze znajduję w nim coś ciekawego. Kto stworzył te wiklinowe kompozycje ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda jest podpisana, choć nie mam wszystkich podpisów na zdjęciach. Jak doczytałam - te cuda to efekty warsztatów-plenerów artystycznych, które odbywają się od wielu lat...

      Usuń
  5. Bardzo lubię patrzeć na nasz region oczami innych:-) zaglądamy tutaj i my, kiedy zakładaliśmy ogród, byliśmy stałymi bywalcami, różne ciekawostki można było kupić; mój ogród teraz rozrósł się w las, wiele okazów nie przetrwało, ale do arboretum wracamy chętnie, choć teraz bardzo tłumnie; tutaj organizują akcje ratowania starych jabłoni, których jeszcze sporo w pogórzańskich ogrodach, pokazy na miejscu, w sadach wioskowych, podoba mi się to; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe instalacje... Fani wyglądają wśród bolestraszyckiej roślinności :-) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń