wtorek, 24 maja 2016

Biurowo i łąkowo zarazem...

Piszemy czasem na naszych blogach o zieleni miejskiej, o skwerach, parkach i zieleńcach. Dziś przed pracą odwiedziłam z aparatem miejsce, które już dawno przyciągało moją uwagę.
Taka kwietna łąka. Wcale nie pokazowa, tylko całkiem rzeczywista.
Podglądam ją już drugi sezon i radzi sobie całkiem dobrze, choć jednak jest wspomagana podlewaniem. Najpierw w kwietniu pojawiają się narcyzy, a potem stopniowo szpaler kwitnących bylin wymieszanych w cudownym wielokolorowym dywanie.
Teraz, wzrok przyciągają złocienie, ale mamy tutaj i szałwie i krwawniki i rozmaite baldaszki baldaszkowatych...
Miejscami łąka przechodzi w rabatę z krzewów, gdzie teraz królują proste i niezawodne róże.
W niektórych częściach rabaty łąkowej, rośliny nie są tak chaotyczne, ale posadzono je w jednokolorowych skupiskach, co też daje niesamowity efekt.
Bardzo nowoczesny biurowiec jest otoczony wianuszkiem łąkowym...
I przez chwilę można zapomnieć o pewnej bezduszności i bezosobowości takich biurowców...
Ale niestety ten fajny obraz psuje brak miejsc parkingowych, co powoduje, że sąsiednia posesja niestety wygląda tak...
A mogło być sielsko i bajkowo w centrum miasta...
 
 

4 komentarze:

  1. Miło pracować w takim otoczeniu, kolory są bardzo relaksujące. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Ten zespół biurowców tak się reklamuje, jako przestrzeń przyjazna pracownikom, w mniejszej skali i już nie tak bezduszna jak typowe szklane biurowce w samym centrum miasta...

      Usuń
  2. I tak jest sielsko, choć nie anielsko niestety. Lepsze to niż rachityczne badylki udające drzewa w donicach - najczęstszy sposób na zieleń miejską :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację. To biurowiec na pustkowiu odzyskanym pomiędzy brzydkimi starymi domami. Z czasem będzie tam ciekawiej, a tak od razu coś rośnie. Nie trzeba czekać na krzewy i drzewa, które dopiero co posadzono...

      Usuń