Jadąc nad Wieprz, mijamy jego dopływ -Świnkę, a potem skręcamy nad rzekę. Odwiedzane już w ubiegłym roku Jeziorzany, teraz budzą się z zimowego letargu.
Tym razem poziom wody na rozlewiskach nie jest wysoki, drogą na wale można dojechać do domów w osadzie Ostrów, położonej pomiędzy meandrującymi starorzeczami Wieprza. Po obu stronach wału rozlewiska zaludnione, a właściwie zaptasione.
Łabędzie, żurawie, klucze gęsi i pary kaczek.
To już prawdziwy początek wiosny. Choć na polach próżno jeszcze szukać zieleni.
Tym razem poziom wody na rozlewiskach nie jest wysoki, drogą na wale można dojechać do domów w osadzie Ostrów, położonej pomiędzy meandrującymi starorzeczami Wieprza. Po obu stronach wału rozlewiska zaludnione, a właściwie zaptasione.
Łabędzie, żurawie, klucze gęsi i pary kaczek.
To już prawdziwy początek wiosny. Choć na polach próżno jeszcze szukać zieleni.
Ale letnia temperatura pozwala spacerować, podziwiać przyrodę ciesząc się, że to już dziesiąty wyjazd w tym roku!


Trudno opisać ten spokój, kolory i przychodzące refleksje.
Kościół, pierwotnie drewniany, ufundowano w XVI wieku. Z tego okresu zachował się także tradycyjny układ ulic z domami zwróconymi szczytami. W tym czasie w mieście działał także zbór kalwiński. W czasie powstania listopadowego Łysobyki były areną krwawej bitwy z Rosjanami zwanej "wyprawą Łysobycką". Dla wspomożenia powstańców, mieszkańcy oddali do przetopienia kościelne dzwony.
Obecnie miasteczko leży poza głównymi szlakami, zachwycając spokojem sennej prowincji. A nad Wieprzem spotykamy tylko rybaków i stado koni...