Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skansen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skansen. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lipca 2015

Skansen w Sanoku cz.2

Powracam do Skansenu w Sanoku. Tutaj opisałam moje pierwsze wrażenia. To co szczególnie podoba mi się w nowoczesnych aranżacjach takich miejsc, to działania pokazujące żywą, żyjącą stronę zabudowań, gospodarstw, warsztatów eksponowanych w skansenach.
Doceniłam zatem różnorodne wiejskie ogródki. Zobaczcie poniżej kilka ciekawych przykładów.
Ogródek z dominacją roślin żółtych: głównie jest to wiesiołek. Pod płotem kończą kwitnienie peonie.
Ogródek pomarańczowy czyli liliowiec rdzawy, trochę malw, jeszcze nie kwitną słoneczniczki.
Ogródek fioletowy- ten podobał mi się najbardziej. Goździki brodate, peonie, naparstnice i malwy.
Przy ścianach budynków złożone są zapasy drewna, suszą się zioła. Dzięki temu tworzą się niemalże abstrakcyjne wzory...


 
We wnętrzach budynków działają rzemieślnicze warsztaty, w których można podejrzeć prawdziwą pracę specjalistów  różnych dziedzinach. Można popatrzeć na ręce zegarmistrza- popatrzcie, tylko lampa jest współczesna...
Można wysłuchać opowieści o pisaniu ikon...

 
i zajrzeć do warsztatu stolarza...
Dzięki takim insenizowanym scenkom mamy lepsze, pełniejsze wyobrażenie o dawnym życiu...
Jeszcze raz namawiam do odwiedzenia Skansenu w Sanoku, a w kolejnej opowieści- ciekawe miasto, w którym będę w przyszłym tygodniu - a jest w nim i skansen i ogród botaniczny i dzielnice bardzo nowoczesne też...
 

niedziela, 5 lipca 2015

Skansen w Sanoku - warto odwiedzić!

Tak się złożyło, że przy okazji wyjazdu na Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe spędziliśmy jeden dzień w Sanoku. Była to doskonała okazja, żeby odwiedzić skansen i odświeżyć wspomnienia z dawnych lat. Poprzednim razem byłam tu na początku liceum, więc wspomnienia raczej się zatarły...
Skansen w Sanoku jest największy w Polsce, pod względem liczby obiektów. Jest dość rozległy i spokojne obejście całego terenu zajmuje kilka godzin. Ze względu na położenie, najwięcej budynków nawiązuje do tradycji okolicznych rejonów. Najczęściej są to budynki drewniane, posadowione w taki sposób, że przypominają wsie bojkowskie.
Poszczególne obejścia mają zarówno budynki mieszkalne jak i gospodarcze, wokół których założono ciekawe ogródki. Brakowało mi jedynie żywych zwierząt...
W ogródkach uprawiane są podstawowe rośliny użytkowe, pomiędzy którymi posadzono "babcine" rośliny ozdobne: liliowce, malwy, goździki. Jedynie zagrody górskie, typowe łemkowskie są bardziej surowe, a duże chałupy mają w jednym budynku część mieszkalną i gospodarczą. Takie stare domy można niekiedy zobaczyć i w naszej i w ukraińskiej części Karpat.
Poza zabudowaniami mieszkalnymi, w skansenie można obejrzeć drewniany kościół i cerkiew.
Drewniane świątynie są zachowane w dawnym kształcie, z dawnym wyposażeniem, a ich unikalne wnętrze potęguje wrażenie cofnięcia się w czasie.
Wnętrze jednej z trzech cerkwi z zachowanym ikonostasem. A poniżej wnętrze XVII-wiecznego kościoła.
W części skansenu odtworzono galicyjskie miasteczko, tworząc tzw. Galicyjski Rynek. Drewniane domy otaczają tutaj dość duży brukowany plac, a w wielu wnętrzach ulokowane są działające warsztaty rzemieślnicze.
O wnętrzach budynków opowiem następnym razem, a teraz zachęcam do spędzenia w tym skansenie kilku godzin. I dorośli i dzieci nie będą się nudzić!
 
Oficjalna strona: tutaj,
a o innych skansenach, które odwiedziłam przeczytasz tu.
 

wtorek, 23 lipca 2013

Ogrody w Szwajcarii: Skansen w Ballenberg

W ostatnim tygodniu odwiedziliśmy skansen w Ballenberg (więcej tutaj), u podnóża Alp we wschodniej części Szwajcarii. W skansenie zgromadzono zabudowania o różnym charakterze: typowo wiejskie duże zagrody, domy rzemieślników, skromne szałasy pasterzy, zamożne domy z małych miasteczek. Z wielką pieczołowitością odtworzono przy nich także  ogrody, oczywiście - adekwatnie do zamożności dawnych gospodarzy.
Przy skromnych domkach, ogród ma charakter praktyczny: warzywa, owoce i zioła. Natomiast przy zamożnych domach odnajdujemy duże ogródki o charakterze częściowo ozdobnym. Poza grządkami warzywnymi, na rabatach rosną kwiaty, a furtke okala wspaniała róża pnąca.
Z zazdrością patrzyłam na wypielęgnowane niskie obwódki bukszpanowe prowadzące od różanej furtki wgłąb tego małego królestwa.

Tuż przy domu zauważyłam uroczą rabatkę typu "spontaniczny chaos, kwitnie co się wysiało". Rozpoznałam tu złocień maruna, werbenę i coś nie znanego, ale jak wspaniale dobrane kolory!
Zachwyciło mnie jeszcze coś innego: na ścianie domu poprowadzona została grusza. Widziałam w książkach taki sposób przycinania i naginania gałęzi drzew owocowych. Często stosuje się go w ogrodach angielskich i niemieckich. Pomyślałam, że zaplecze w postaci ściany domu stanowi także dodatkową zimową ochronę dla drzewa.
A całe obejście, należące niegdyś do zamożnego fryzjera, wygląda tak (spójrzcie na gruszę!).
Kolejny raz pomyślałam, jak dobrze, że w skansenach dba się też o miłośników ogrodnictwa, jak wiele inspiracji dostarczają takie wycieczki!

środa, 12 czerwca 2013

Żywy skansen pod ochroną UNESCO

Podczas wyjazdów nie tylko przyrodniczych, tym co bardzo przyciaga moją uwagę jest tradycyjne budownictwo i skanseny. W rejonie Wielkiej Fatry, na Słowacji, znajduje się unikalny skansen.
Jego unikalność i atrakcyjność ma wiele powodów. Po pierwsze - wyjatkowe położenie. Wieś Wilkoliniec (Vlkolinec) leży w dolinie, ale na wysokości 718 m.n.p.m. Dojazd wąską szosą nie jest łatwy, a kolejne zabudowania wyrastają jedne nad drugimi.
Trudno sobie wyobrazić jak ciężko dotrzeć tutaj przez zimowe ośnieżone drogi albo po wiosennych roztopach. Ponad wsią rozpoczynają się liczne szlaki turystyczne, rowerowe, ale przecież wieś jest przede wszystkim miejscem, gdzie od kilkuset lat ludzie żyją, pracują, uprawiają rolę.
Pomimo zniszczeń wojennych, migracji młodych do miasta, Wilkoliniec jest ciagle zamieszkany, choć wiele domów to domy wynajmowane turystom. Równocześnie, ze względu na unikalny charakter całej wsi, w której jedynie pojedyncze domy są murowane, została ona wpisana na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO i funkcjonuje jako skansen.We wsi w starej szkole działa galeria sztuki i rękodzieła, często odbywają się festyny i inne imprezy.
Każdy z domów jest inny, choć wszystkie podobne.
Każdy z domów zadbany, czyściutki, ukwiecony.
A przed domami, małe rabatki z najbardziej odpornymi roślinami okolone płotkami z badylków.
Domy mają równocześnie część mieszkalną, bardziej szykowną i od frontu, a w głębi obejścia przechodzą w część gospodarczą, zazwyczaj już nie używaną.
Jest duży kontrast między spokojem tych zabudowań, trwających w tym miejscu od bardzo dawna  a pośpiechem turystów wysypujących się z kolejnych autokarów mozolnie podjeżdżających pod górkę.
Może jest to ciekawe miejsce na spokojny urlop, zwłaszcza poza sezonem?
Ja mam dużo sentymentu do tego miejsca, i z przyjemnością wplotę je w kolejne wyjazdy.
Więcej informacji, także po polsku tutaj: Informacja o wsi Vlkolinec.

wtorek, 4 czerwca 2013

Skansen orawski

W Zubercu, a raczej przy drodze prowadzącej z Zuberca w Tatry położony jest malowniczy Skansen Orawski (czyli Muzeum oravskiej dediny). Bliźniacza placówka, po polskiej stronie znajduje się w Zubrzycy.
W słowackim skansenie zgromadzono wiele budynków i całych zagród z dużego terenu Orawy. W tymmiejscu nie było nigdy osady, zatem całe założenie zaplanowano od nowa. Są tutaj uliczki małomiasteczkowe z warsztatami rzemieślników, gdzie można kupić cudne gliniane przydasie.
Są także częsci typowo wiejskie, od bardzo biednych chłopskich chałup po zamożne domy o charakterze dworskim, z zachowanym albo odtworzonym wyposażeniem.
Wokół domów pieczołowicie uprawiane są ogródki, z tradycyjnymi uprawami: warzyw, zbóż i lnu.
Z kolei domy mieszkalne ozdobiono pelargoniami w ludowych, glinianych naczyniach. Pewnie kiedyś tak nie było, ale jakie to urocze...
Skansen jest otwarty codziennie, przez cały rok. Można wypożyczyć krótki przewodnik z opisami w języku polskim, czasem komicznie przetłumaczonymi.

Wizyty w skansenach są dla mnie zawsze ciekawym etnograficznym doświadczeniem i chwilą zadumy jak szybko zmienia się świat wokół nas...
Oficjalna strona skansenu tutaj:Skansen orawski w Zubercu.


czwartek, 5 lipca 2012

Skansen w Białowieży

Podczas pobytu w Białowieży warto odwiedzić prywatny skansen z kolekcją budynków ruskich z terenu Podlasia. Zgromadzono w nim stare chałupy, z końca XIX wieku wraz z wyposażeniem, drewniane wiatraki, prawosławną kapliczkę a nawet banię bezpośrednio nad przepływająca obok Narewką.

Budynki mieszkalne są częścią zagród w typie bielsko-hajnowskim, charekterystycznym dla tego regionu. We wnętrzach dekoracyjne i religijne przedmioty związane z tradycja prawosławną.

Także w zabudowaniach gospodarczych znalazły swoje miejsce dawne narzędzia i urządzenia ogrodnicze, stolarskie i wszystkie inne związane z dawną wiejską codziennością. izby zdobione sa makatkami, obrusikami i haftowana pościelą. Można także podziwac tradycyjne dwukolorowe tkaniny.

W skansenach zazwyczaj panuje cisza i spokój, a czas zatrzymał się wiele lat temu. Tutaj jest podobnie.

Co ciekawe, w skansenie w Białowieży odbywają się rozmaite warsztaty, związane z dawną sztuką i rzemiosłem tych terenów, ale także muzyczne i wokalne.

Można także wynajmować miejsca noclegowe na poddaszach niektórych chałup.
Niezależnie od tego jak wiele czasu spędzimy zwiedzając to miejsce, warto wykorzystać ten czas spokojnego spaceru po rozległym terenie na oderwanie się od natłoku codziennych spraw i po prostu zrelaksować się.