Kończę moją opowieść o pełnym wrażeń wyjeździe wakacyjnym na Warmię. ostatnim miejscem, które chcę tu opisać jest niewielka, spokojna miejscowość Ełdyty Wielkie. Teraz jest to cicha miejscowość obok której przebiega ruchliwa szosa.
Pewnie niewiele osób ma świadomość, że przejeżdżając tędy mija najstarszą parafię na Warmii. Parafia tutaj została lokowana w końcu XIII wieku, w roku 1289. Kościół parafialny, gotycki z widocznymi elementami romańskimi pochodzi z pierwszej połowy XIV wieku.
Obecnie nie ma tu zbyt wielu domów, opuszczony dwór przeszedł w ręce prywatne, szkoła stała się domem mieszkalnym.
Warto pobyć tu przez chwilę i pomyśleć o przeszłości, związanej od kilkuset lat z tym kościołem.
Obecnie nie ma tu zbyt wielu domów, opuszczony dwór przeszedł w ręce prywatne, szkoła stała się domem mieszkalnym.
Warto pobyć tu przez chwilę i pomyśleć o przeszłości, związanej od kilkuset lat z tym kościołem.
























W okolicznych wioskach ubywa ludności, rozrastają się natomiast ośrodki i daczowiska. Dawne kościoły są zamknięte, a msze odbywają sie tylko w niedziele i święta. Tutaj - ciekawy kościół w miejscowości Leszcz.
Stare linie kolejowe zarastają drzewami, a wiadukty prowadzą do nikąd.
Ciągle jeszcze woda w jeziorach jest przejrzysta, krystalicznie czysta.
Źródełka zmieniają swoje położenie drążąc stale podłoże. Dlatego celem utworzenia reezrwatu było zachowanie miejsc "erozji wstecznej źródeł Łyny".
Tutaj zbieramy ostatnie borówki, przejeżdżamy przez uroczą miejscowość Kot i już trzeba wracać. To tylko krótki sobotni wypad...
Kilka obrazków uchwyconych gdzieś przy szosie, przy drodze, przy ścieżce...
