poniedziałek, 5 września 2011

Nad Wisłą i Bzurą






Kolejny weekend spędzamy prawie w tym samym rejonie, ale po drugiej stronie Wisły.


Najpierw romańska bazylika w Czerwińsku.



Potem spojrzenie z wysokiego brzegu w Wyszogrodzie na ujście Bzury do Wisły.

Przejeżdżamy Wisłę w Wyszogrodzie i jesteśmy po drugiej stronie mostu nad Bzurą.







A dalej już wilgotne łąki przy Puszczy Kampinowskiej.
Z tygodnia na tydzień zmieniają barwy na coraz bardziej jesienne.


I znowu nikogo tu nie ma poza nami, samotny rowerzysta, wędkarz. Nie narzekamy przesadnie włócząc się między zagubionymi puszczańskimi siedliskami.


Zauważyliście, że w ostatnim tygodniu sierpnia odleciały już bociany?


czwartek, 1 września 2011

Most nad Bzurą i przeprawa Jagiełły przez Wisłę

Godzinę drogi od Warszawy, na obrzeżach Puszczy Kampinowskiej jest miejsce ujścia Bzury do Wisły.




Na Bzurze, przy miejscowości Kamion jest stary most o drewnianej konstrukcji, obecnie zamknięty dla ruchu samochodowego.


Dzięki temu w te malownicze okolice trafiają tylko nieliczni wędkarze i zagubieni kierowcy wiedzeni przez GPS.
Na okolonych wałami nadbrzeżach Bzury można więc spokojnie leniuchować, wędkować, jeździć na rowerach albo w każdy inny sposób wykorzystywać ostatnie wolne dni. Obrzeże nad łąkami to Puszcza Kampinowska.
Jadąc drogą od Konika do Kamionu warto podążyć za małą strzałką bezpośrednio na nadwiślańskie wały. Jesteśmy na zachodnim brzegu Wisły, mniej więcej na wysokości Czerwińska. Nie dojedziemy co prawda do mostu na Wiśle w Wyszogrodzie i nie przeprawimy się na drugą stronę (po drodze nie przejedziemy przez Bzurę), ale z wałów nadwiślańskich widać już wieże kościoła i zabudowania w Czerwińsku. Jest to ciekawe historyczne miejsce. W roku 1410 w drodze pod Grunwald przeprawiał się przez Wisłę Jagiełło wraz ze swoimi wojskami. Źródła hostoryczne opisują, że Wisłą spławiono ogromne tratwy, które tutaj połączono w swoisty most pomponowy, pozwalający na szybkie i sprawne przeprawienie wielotysięcznej armii. Więcej informacji znalazłam tutaj. W czasie ostatniej wojny we wrześniu 1939 roku, zgineło tu ponad 250 żołnierzy i 100 mieszkańców zamordowanych przez Niemców po obronie tego przyczółku.

W każdej wyprawie poza walorami krajoznawczymi znajdujemy warte wspomnienia ślady przeszłości.


poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Klasztorny ogród w Jabłecznej







Kolejny dzień, kolejny wyjazd i jedziemy zupełnie w inną stronę.



Wschodnie krańce Polski, dawne posiadłości Sapiehów, tereny leżące nad Bugiem i Wieprzem.


Spokojne i ciche, mniej samochodów niż na Warmi i Mazurach. Domy starsze i mniej zamożne. Ogródki zadbane i bardziej tradycyjne. Nie ma agroturystyki i trudno gdzieś zjeść obiad.


Tracimy nawet zasięg komórek wchodząc w roaming białoruski.


Odwiedzamy kilka miejscowości, gdzie obok siebie i cerkiew, i bazylika, i dawna synagoga.


Poprzednio nie udało nam się dojechać do Jabłecznej, nic dziwnego, po wiosennych roztopach zazwyczaj zalewa tu szosę.
Tym razem docieramy bez przeszkód, mijając wsie, gdzie wszystko jest jak kiedyś.


Monaster św. Onufrego jest męskim prawosławnym klasztorem osadzonym w tym odludnym miejscu już w końcu XV wieku. Obecne budynki pochodzą z połowy XIX wieku i zostały współcześnie odbudowane po wojennych zniszczeniach. Klasztor nieprzerwanie pełnił istotną rolę dla prawosławnej diecezji chełmińskiej, był także miejscem kształcenia katechetów, psalmistów i dyrygentów.


W klasztorze, w zabytkowym ikonostasie można zobaczyć m.in. ikonę św. Onufrego z XII/XIII w i niewiele późniejszą ikonę Matki Boskiej Jabłeczyńskiej.

Pomiędzy budynkami rozciąga się starannie wypielęgnowany dekoracyjny ogród, nawiązujący i do ogrodów tradycyjnych, przydworskich i kompozycji całkiem współczesnych.
Czy będzie tak samo zachwycał tych którzy przyjadą tu po nas za kilka, kilkadziesiąt czy kilkaset lat?


niedziela, 28 sierpnia 2011

Mroczne lasy nad Łyną

W kolejny weekend pojechaliśmy na Warmię. Wskazówką był drogowskaz kierujący do "Rezerwatu Źródła Rzeki Łyny".



Rzeka Łyna jest największą rzeką tej części Polski. Jej źródła znajdują się blisko Nidzicy, dalej przepływa przez Olsztyn i Lidzbark Warmiński, by po przekroczeniu garnicy dopłynąć do Pregoły. W środkowym biegu Łyny organizowane są różne imprezy kajakowe.

Źródła Łyny to wiele strumyków wijących się na dnie wąwozów porośniętych mrocznym lasem liściastym. Omszone pnie lip, brzóz, grabów i buków.




Paprocie i szczawiki.

Źródełka zmieniają swoje położenie drążąc stale podłoże. Dlatego celem utworzenia reezrwatu było zachowanie miejsc "erozji wstecznej źródeł Łyny".

Spacerujemy sami, tylko my, wilgoć, chłód i ustawiczny bzyk komarów.

Tak inne są lasy nad Łyną od świetlistych borów sosnowych rozciągających się kilka kilometrów dalej, w okolicach Napiwody.
Tutaj zbieramy ostatnie borówki, przejeżdżamy przez uroczą miejscowość Kot i już trzeba wracać. To tylko krótki sobotni wypad...

środa, 24 sierpnia 2011

Park pałacowy w Łańcucie

Wracając do Warszawy z Beskidów przejechaliśmy na południowy-wschód aby odwiedzić Łańcut. Wspaniale odrestaurowany pałac i park wprost oblężony przez odwiedzających. Przespacerowaliśmy się jedynie po parku próżno szukając wytchnienia w cieniu majestatycznych drzew. Zdecydowanie, wizyty poza sezonem są przyjemniejsze...





Ale nie narzekajmy, wokół pałacu przywrócono dawny kształt parku: od frontu - klasycznego, uporządkowanego, z tyłu - o charakterze bardziej naturalistycznym, angielskim, z imponującą kolekcją unikatowych i wiekowych drzew ozdobnych.

O ile wiosną zachwyciła mnie część angielska, o tyle teraz podziwiałam kompozycje z różami. Wspaniałe rabaty obsadzone pąsowymi różami.

Szpaler sztamowych purpurowych róż podsadzonych białymi odmianami okrywowymi.
Wreszcie - romantyczna różanka.
Biorąc pod uwagę, że ten rok jest dla róż trudny, doceniłam idealny stan wszystkich bujnie kwitnących krzewów.
Szkoda jedynie, że brak oznaczeń odmian i wielbicielom ogrodów pozostaje trud samodzielnej identyfikacji.Zajrzyjcie do Łańcuta będąc w okolicach Rzeszowa, jest wart odwiedzenia o każdej porze roku!


niedziela, 21 sierpnia 2011

Tu była Lipna...

W Beskidach ogromne wrażenie zrobił na mnie sposób upamiętniania miejsc, gdzie kiedyś, kilkadziesiąt lat temu, były wsie.



Tutaj - tablica pamiątkowa w dawnej wsi Lipna.



I znowu cytat:

To co istotne ukryte gdzieś.

Przekrocz próg Domu.


Koło pieca szukaj.

Tam życiodajne źródło jest.

I dalej przy drogach za Lipną...

piątek, 19 sierpnia 2011

Kapliczka nad Wisłokiem

Będąc w Beskidach przejechaliśmy wiele kolometrów od wsi do wsi od cerkwi do cerkwi. Poruszające są miejsca, gdzie wsi i cerkwi już nie ma.



Nad Wisłokiem, za dawną wsią Czarne, przy skrzyżowaniu niegdyś ważnych szlaków, stoi zapadajaca się XIX-wieczna kapliczka. Z wyposażenia nie pozostało już nic. Tylko zacierające się rysunki na ścianach.


A obok figura pod kilkusetletnim dębem. I cytat z tablicy pamiatkowej:

Czas nagli.

O wspomnienia proszą.

Przekrocz próg Domu, którego może i nie ma.

Czuj się zaproszony.