Nad Wisłokiem, za dawną wsią Czarne, przy skrzyżowaniu niegdyś ważnych szlaków, stoi zapadajaca się XIX-wieczna kapliczka. Z wyposażenia nie pozostało już nic. Tylko zacierające się rysunki na ścianach.
A obok figura pod kilkusetletnim dębem.
I cytat z tablicy pamiatkowej:
Czas nagli.
O wspomnienia proszą.
Przekrocz próg Domu, którego może i nie ma.
Czuj się zaproszony.
W ostatni weekend wybraliśmy się w Beskid Niski, przejechaliśmy ponad 1000km, odwiedziliśmy wspaniałe, odludne zakątki, zwiedziliśmy cerkwie, pałace, dwory, kilka parków krajobrazowych i jeden park narodowy. Odwiedzonych miejsc, przejechanych zakrętów i wrażeń jak po długim urlopie...
Wędrowaliśmy drogami, których nie ma na mapie, a wokół których kipi roślinność.
Zatopiliśmy się w ciszy, bezkresie łąk pachnących miętą.
Chodziliśmy od cerkwi do cerkwi, między opuszczonymi i odżywającymi siedliskami.
Wśród palm wyróżnia się eleganckim pokrojem, pniem gładkim jak beton i szerokim pióropuszem liści. Ciekawe jest to, że jej nasiona są rozsiewane przez nietoperze. Jest to też unikalny przykład symbiozy z bakteriami brodawkowymi (jak np. fasola), dzięki czemu może przetrwać na glebach ubogich w azot.


Centralną częścią jest rozbudowany układ wodny: jeziorka, kanały, zamieszkane tłumnie przez karpie koi i amury, dość przerażających rozmiarów. Są karmione przez zwiedzających pokarmem kupowanym w automacie stojącym na brzegu stawu.
Zaskoczeniem dla nas była ogromna ilość roślin epifitycznych, doskonale czujących się przy takiej wilgotności.
Znalazłam w tym ogrodzie wiele harmonii, troszkę odległej od stylistyki tzw."orientalnych" ogrodów tworzonych w naszej części świata.
W swojej ojczyźnie, wilgotnych i gorących regionach Indii i Chin jest popularnym krzewem ogrodowym.
Dostępne w Polsce odmiany są niskie, ale kwitną obficie w intensywnych odcieniach żółto-pomarańczowo-czerwonych.
Kilka obrazków uchwyconych gdzieś przy szosie, przy drodze, przy ścieżce...

Kościół, pierwotnie drewniany, ufundowano w XVI wieku. Z tego okresu zachował się także tradycyjny układ ulic z domami zwróconymi szczytami. W tym czasie w mieście działał także zbór kalwiński. W czasie powstania listopadowego Łysobyki były areną krwawej bitwy z Rosjanami zwanej "wyprawą Łysobycką". Dla wspomożenia powstańców, mieszkańcy oddali do przetopienia kościelne dzwony.
Obecnie miasteczko leży poza głównymi szlakami, zachwycając spokojem sennej prowincji. A nad Wieprzem spotykamy tylko rybaków i stado koni...