sobota, 9 sierpnia 2014

Nowoczesny ogród traw

Mieliśmy spotkanie okołosłużbowe, choć w zasadzie jesteśmy na urlopie. Nie narzekałam specjalnie, gdyż wiedziałam, że miejsce spotkania jest interesujące i wcześniej nie miałam okazji go odwiedzić.
Zgadywanka: gdzie jest taki ogród?
Nie, nie jest to konkurs. To ciąg dalszy opowieści o ciekawych aranżacjach zieleni (publicznej) w Warszawie. Niezbyt daleko od lotniska, powstał nowy kompleks biurowo-konferencyjny, przy którym jest ciekawy ogród traw. Same budynki też były szeroko dyskutowane, jako że ich kształty są niestandardowe. Bryły budynków hotelu i biurowca są bardzo płynne, a nieskazitelnie białe elewacje są jakby przezroczyste dzięki dużej liczbie regularnie rozmieszczonych wysokich okien.
Ogród nie jest płaski, ma niewielkie wzgórza i suche jamy wypełnione szarym tłuczniem, a w niektórych miejscach nasadzenia płynnie wchodzą na taras czy dach garażu.
Pomiędzy łanami traw posadzono kilka drzew, są to brzozy i buki o ciekawych liściach.
Pomiędzy nimi prowadzi kręta szara kamienna ścieżka, podobnym materiałem wypełniono miejsca wokół drzew i liliowców. Można powiedzieć, że taki ogród jest monotonny, ale popatrzcie jak różne są odcienie zieleni!
W części centralnej na prostych, drewnianych podestach można usiąść albo poleżeć na geometrycznych białych siedziskach. Miejscami dostawiono kolorowe fotele z IKEA.
Zakładamy oczywiście, że z żadnego z licznych okien, nie wyjrzy w tym momencie nasz szef...
Przy budynku biurowym ogród staje się bardzo prosty, geometryczny, a nasadzenia roślinne są kontynuowane we wzorze elementów kamiennych. Tutaj zamiast traw mamy niewielkie krzewy: kaliny, laurowiśnie, mahonie i niewielkie drzewka japońskich wiśni, które cudnie kwitną wiosną. A pomiędzy budynkiem a prostą taflą płytkiego zbiornika rośnie łan najpospolitszych liliowców (prawdopodobnie Stella D'Oro) - zdjęcie drugie od góry.
Sino niebieski odcień wydmuchrzycy piaskowej przywołuje skojarzenia zupełnie nie biznesowe, a całkiem nadmorskie. Jak miło jest iść na plażę...Ups, to ścieżka do biurowca!

Ciekawa jestem jak Wam się podoba taki ogród?
Miejsce: kompleks Sound Garden, projektanci całości: pracownia JSK Architekci.
 
 

wtorek, 5 sierpnia 2014

Inspirujący weekend w Drohiczynie

Początek urlopu to dobry moment by zrobić coś, na co w trakcie roku nie ma czasu. W naszym przypadku był to weekend spędzony na warsztacie fotograficznym Plener wakacyjny AFA z Magdą Wasiczek w Drohiczynie. Plener fotograficzny ma swoje wymagania. Wstajemy przed świtem, by przed wschodem słońca być już na łąkach nad Bugiem.
Chociaż kusi mnie fotografowanie tego co lubię najbardziej czyli pejzaży, skupiamy się na trudnej sztuce  makrofotografii. Pejzażowe zdjęcie jest tylko jedno.
Nastrojowych makrofotografii jest kilkaset...
I jeszcze, dla odmiany w świetle przedwieczornym...
Urlop nie musi być wyjazdem na koniec świata. Urlop musi być robieniem tego co się lubi najbardziej...

niedziela, 27 lipca 2014

Ogród Krasińskich w Warszawie

W upalne piątkowe popołudnie postanowiliśmy być jak turyści w Warszawie i odwiedzić miejsca, w których rzadko bywamy spacerem, zazwyczaj przejeżdżamy obok metrem, autobusem albo samochodem.
Aby nieco schronić się od upału, przeszliśmy ze Starego Miasta w stronę Ogrodu Krasińskich, który ostatnio przeszedł gruntowną renowację. Może pamiętacie jak wiele krytyki wywołały plany uporządkowania tego terenu? Niestety, zupełnie nie pamiętam jak było tu kiedyś. Mogę jedynie przyłączyć się do opinii Joli z bloga Ogrodniczka w podróży, że teraz jest ciekawie, ładnie a nawet miejscami, nowocześnie.
W miejscach gdzie zachowano stare drzewa jest przyjemnie chłodno i cieniście. Pod zadbanymi drzewami dosadzono hortensje w różnych odmianach.
Teraz, w pierwszym roku, widać jeszcze pusta przestrzeń wokół nich, ale za rok będzie to wspaniała ściana białych kwiatów.
Moja ulubiona odmiana o gigantycznych, przebarwiających się kwitach, które jak widać są imponujące nawet na świeżo posadzonych krzaczkach. Najprawdopodobniej to hortensja bukietowa Vanille Fraise (Rehny).
W Ogrodzie Krasińskich uporządkowano także zieleń wokół stawu.
Podoba mi się niewielka kaskada ze strumykiem, który wygląda bardzo naturalnie.
Poza uzupełnieniem niższych pięter roślin pod drzewami, stworzono także nowe zakątki. Przy nowoczesnej fontannie zgromadzono rośliny mało wymagające, atrakcyjne cały rok, które posadzono na dużych jednogatunkowych geometrycznych rabatach.
Są tutaj kwadraty cisowe, trzmielinowe, rozchodnikowe, z liliowcami i onętkami.
Podoba mi się taki nowoczesny fragment, zupełnie spokojny w swojej prostocie i jak domyślam się, łatwy w utrzymaniu w ogrodzie miejskim.
Ogród Krasińskich leży stosunkowo blisko od Starego Miasta, warto do niego zajrzeć spacerując po Warszawie turystycznie, zapraszam tam zarówno przyjezdnych jak i Warszawiaków, odkrywajmy ogrodowe oblicze Warszawy!
A to hortensje na skraju Ogrodu Saskiego, kolejne miłe zaskoczenie!
 
 
 

środa, 16 lipca 2014

Barokowy pałac i ogrody: Zamek Trojski w Pradze

Niewielki barokowy pałac z ciekawym ogrodem, uznawany za jeden z najpiękniejszych zespołów pałacowych w całych Czechach to tzw. Zamek Trojski w Pradze. Położony jest z dala od centrum miasta, blisko innych ciekawych miejsc: ogrodu zoologicznego i ogrodu botanicznego (pisałam o nim tutaj), które warto odwiedzić w czasie dłuższej, całodniowej wycieczki.
Kompleks pałacowy jest bardzo stonowany, spokojny, a ogród wręcz oszczędny, co daje oddech po szaleństwie różnorodności roślin w pobliskim ogrodzie botanicznym. Jak widać, w okolicy na nasłonecznionych wzgórzach do dziś uprawiana jest winorośl, co pozwala na wzbogacenie jesiennej wizyty o degustację lokalnego wina.
Są to tereny historycznych winnic św. Klary, w których uprawia się winorośl już od czasów cesarza Karola IV. Sam pałac zbudowano w latach 1679-1685, a jego ciekawa, barokowa fasada oraz wnętrza przetrwały do dziś w oryginalnym układzie.  
Od strony ogrodu, największe wrażenie robią gigantyczne, podwójne, zdobione rzeźbami schody.
Stojąc na ich szczycie widzimy całe założenie parkowe, porównywane czasem do założeń francuskich ogrodów formalnych. Kwatery obwiedzione bukszpanem, drzewka ozdobne w prostych donicach, kolorowe śliwy ozdobne i wysokie lipy to niemalże wszystkie elementy tego oszczędnego parku.
Z boku głównej części znajduje się sad użytkowy, labirynt (widoczny na pierwszym zdjęciu), a do nielicznych altanek i tuneli wykorzystano po prostu winorośl.
Obecnie cały kompleks jest własnością miasta, wejście do ogrodów jest bezpłatne, a w budynku znajduje się galeria malarstwa, do której należy wykupić bilety.
Polecam gorąco odwiedzenie tego miejsca, które pozwala na odpoczynek od zatłoczonej i gwarnej praskiej starówki.
 

wtorek, 1 lipca 2014

Praga o świcie

Nieoczekiwanie wyjechałam na kilka dni do Pragi. Nieoczekiwanie autobus przyjechał godzinę wcześniej, więc nieoczekiwanie znalazłam się w mieście jeszcze przed świtem, a co ważniejsze: przed otwarciem metra...
Pierwsze wrażenia ze spaceru po budzącym się mieście były takie:
Niezwykły jest spacer uliczkami czekającymi na tłum turystów...
Za kilka godzin będzie tu gwarno i kolorowo....
Na razie na moście Karola nie ma nikogo. Po chwili na horyzoncie pojawia się kilka osób: to młode pary (japońskie?) z ekipą robiąca romantyczne zdjęcia. Przynajmniej ekipa jest ubrana odpowiednio do temperatury...
 
Praga jest urokliwa, i o świcie i w ciągu dnia. W każdej dzielnicy, na każdej uliczce można znaleźć urokliwe domy, ogródki, zakątki, kawiarenki, podwóreczka, sklepiki....
Kolejne wrażenia, już wkrótce!
 
 

piątek, 20 czerwca 2014

Piaszczystą Percią blisko domu

Postanowiliśmy wolne dni spędzić na poznawaniu szlaków turystycznych przebiegających w naszej najbliższej okolicy. Sprawdziliśmy jakie informacje można znaleźć na stronie PTTK Otwock i bardzo zdziwiła nas duża opisanych i znakowanych liczbą szlaków! Co wybrać?
Postanowiliśmy nie korzystać z samochodu ani komunikacji publicznej, musieliśmy więc zrobić pętelkę przebiegającą blisko domu. Wybór był prosty: zielony szlak, który mijamy spacerując z psami ulice obok, a potem żółty szlak tzw. szlak "Piaszczystą Percią".
Jest to szlak przebiegający grzbietem piaszczystych wydm, od Międzylesia do Józefowa. Po drodze wędrujemy szeroką ścieżką wspinająca się kolejno na Górę Lotnika i Łysą Górę. idziemy faktycznie przez piaszczyste wydmy, a zatem las jest suchy i ubogi: bór sosnowy, miejscami brzezina i wrzosowiska. Będzie pięknie we wrześniu!
Po drodze mijamy rowerzystów, gdyż tą sama trasa przebiega ścieżka rowerowa, znacznie lepiej oznakowana, niż nasz szlak, a także jeźdźców z pobliskiej stadniny. Miejscem, które podobało mi się najbardziej jest młoda brzezina.
Zaraz, zaraz, co widać na horyzoncie z Łysej Góry?
No tak, jesteśmy bardzo blisko Warszawy. Po wyjściu z lasu jesteśmy w peryferycznej części stolicy, w Aleksandrowie, skąd małymi uliczkami wracamy do domu.
Cały szlak ma długość ok 23 km, my przeszliśmy połowę.
 
Warto szukać takich miejsc, dosłownie za płotem, wcale nie trzeba jechać bardzo daleko żeby po prostu odpocząć!
 

niedziela, 8 czerwca 2014

Dwór Wybickich w Sikorzynie

Jadąc na warsztaty ogrodnicze, o których piszę tutaj skorzystałam z noclegu w Dworze Wybickich w Sikorzynie. Obecnie dworek jest pieczołowicie odrestaurowany, otoczony bardzo zadbanym i ciekawym parkiem.
Posiadłość należała niegdyś do rodziców kompozytora Hymnu Polski, Józefa Wybickiego, potem przeszła w inne ręce, a po II wojnie światowej podupadła. Obecnie znajduje się w rękach prywatnych, została przywrócona do dawnego stanu z zachowaniem wyjątkowej dbałości zarówno o budynek jak i otoczenie.
W parku założono tradycyjny warzywnik, w kwaterach obsadzonych bukszpanem, oraz labirynt ze szpalerami różnych gatunków krzewów.
Zachowano stary drzewostan, w którym gniazdują liczne gatunki ptaków. Po pniach starych czereśni wspinają się bluszcze i hortensje, a owoce przeznaczone są dla szpaków.
Poza muzeum, możliwością noclegów, w budynku działa niewielka herbaciarnia. Na zacisznym tarasie można spokojnie odpocząć.
Duża część bryły budynku obrośnięta jest pnączami: winobluszczem, hortensją pnącą, różami. Dwórek jest po prostu zatopiony w zieleni a kontrastowe pelargonie dodają kropelkę koloru.
Wnętrza i otoczenie są harmonijne, uroczo przenikają się.
 
Szkoda wyjeżdżać, chętnie wrócimy do dworku na kilkudniowy odpoczynek, albo na warsztaty artystyczne, które czasem się w tym miejscu odbywają.