
Obecnie ma znaczenie głównie rekreacyjne, przed II wojną światową wzdłuż jej brzegów funkcjonowały liczne młyny. Nurt jest częściowo regulowany jazami, dzięki którym w trakcie wiosennych powodzi można uniknąć istotnych strat.
W końcu marca, próżno szukać znaków przedwiośnia, wegetacja roślin jeszcze się nie rozpoczęła. jedynie pierwsze bazie na przybrzeżnych wierzbach dają znak, że to marzec, nie listopad.
A w lecie spacer brzegami Wilgi będzie bardziej wypełniony kolorami. Wierzby pokryją się liśćmi, trawy, trzciny i inne zarośla zazielenią się i miło będzie uciec od miejskiego upału w nadrzeczny cień.To już niedługo...


Prawdopodobnie jest to odmiana Pallida, jedna z najwcześniej kwitnących.
I dalej spojrzenie na dachy budynków Uniwersytetu i wieże kościoła Św. Krzyża.

Będzie wiosna, może już niedługo...
A zimą po powierzchni rzeki mkną kry leciutko przysypane śniegiem, a tropy zwierząt znaczą ścieżki wdół do tego niebezpiecznego wodopoju.

Ponad nim góruje niesamowita sosna wejmutka (Pinus strobus).
Jest to gatunek sosny sprowadzany do Europy z Ameryki Północnej, sadzony w parkach i ogrodach. Ten okaz przetrwał szczęśliwie ponad 150 lat i jest jednym z najstarszych w Polsce.
Ta sosna wejmutka jest częścią bogatej kolekcji unikalnych drzew ozdobnych zasadzonych na terenie carskiej rezydencji. Założenia ogrodu nawiązywały do naturalnej puszczy, z którą ogród sąsiadował, a dla osiagnięcia szybkiego efektu car zlecił posadzenie dorodnych, dorosłych okazów. Wiele z nich przetrwało do dziś, choć w miejscu carskiego pałacu wybudowano nowoczesną siedzibę dyrekcji Białowieskiego Parku Narodowego.
Tym razem - zdjęcia późnojesienne, z listopadowego wyjazdu do Białowieży.
Co ciekawe, jest to cerkiew zupełnie współczesna, wybudowana w latach 90-tych XX wieku, pod wezwaniem Ikony Matki Bożej Pomnożycielki Chlebów. 