
Rezydencja w Szydłowcu jest jedną z najpiękniejszych wczesnorenesansowych rezydencji magnackich w Polsce. Została stworzona przez Szydłowieckich, w kolejnych latach przeszła w ręce Radziwiłłów, którzy zarządzali majątkiem aż do połowy XIX w.
Powstawała stopniowo, najpierw jako groźny zamek obronny, z potężnymi murami, murem kurtynowym z małymi strzelnicami, obronnymi wieżami i szeroką fosą. Jednym słowem, z wszystkim tym, co w XV wieku było potrzebne lokalnym dostojnikom.
Kolejne pokolenia, w spokojniejszych czasach, rozbudowały zamek o pałacowe skrzydło, dające nie tylko większy komfort domownikom, ale także będące dowodem potęgi i siły rodu Radziwiłłów.
Po tragicznym epizodzie II wojny światowej, kiedy zamek pełnił rolę więzienia i getta, obecnie funkcjonuje jako ośrodek kultury.Ciekawy w swojej dwoistości zamkowo-pałacowej, jednak smutny z powodu widocznego zaniedbania.
Impoonuje zastosowaniem lokalnego piaskowca: z niego wykuto parapety, obramowania okien, kolumny i jedyną ozdobę dziedzińca - herb Radziwiłłów.
Impoonuje zastosowaniem lokalnego piaskowca: z niego wykuto parapety, obramowania okien, kolumny i jedyną ozdobę dziedzińca - herb Radziwiłłów.
Wyobrażamy sobie, że Szydłowiec niegdyś był centrum lokalnej społeczności, dziś droga omija go łukiem, a my też pedzimy dalej, bo wykład, szkolenie...

Architektura zamku jest niezwykle prosta, oparta o grube wapienne mury z nielicznymi ceglanymi elementami.Lochy, studnia, otwory strzelnicze na pewną pozwolą poczuć ducha dawnej świetności.
A dla wielbicieli krajobrazów - wspaniała panorama Kielecczyzny z wieży zamku górnego.
Władze lokalne uzyskały wsparcie unijne na odbudowę, rewaloryzację zamku, tak więc chwilowo jest on niedostępny. Oglądamy go zatem zza płotu podziwiając typowo polski twórczy bałagan.
W miejscowości Studzianna-Poświętne w latach 1688-1724 zbudowano kościół pod wezwaniem św. Filipa Neri i św. Jana Chrzciciela, ale najważniejszym jej elementem jest cudowny obraz św.Rodziny. Od 1974 r kościół ma rangę bazyliki mniejszej i pozostaje pod opieką zakonu Filipinów.
Kościół wypełniają barokowe zabytki: rzeźby, polichromie, organy. Poraża też ogrom wnętrza, które może zmieścić kilka tysięcy wiernych.

Brama zamknięta na głucho, żadnej informacji turystycznej, można tylko obejść teren pomiędzy pasącymi się krowami, wyobrażając sobie jego dawną świetność.
Zamek w Drzewicy został zbudowany w latach 1527-1535 dla arcybiskupa gnieźnieńskiego, kanclerza wielkiego koronnego, Macieja Drzewickiego, z rozmachem, który miał przyćmić ówczesne rezydencje królewskie. Pewne elementy budowli wskazują na gotycki charakter obronny, inne - nawiązują do renesansowych rezydencji.
Nawet nie zapamiętałam miejscowości, w której ktoś kiedyś je postawił, a potem odszedł. Miło, że czasem ktoś jeszcze przynosi tu kwiaty, ale życie toczy się już gdzieś indziej... 
Niezwykła jest różnorodność środowisk - od podmokłych łąk, przez wilgotne lasy aż do suchego boru sosnowego. Najciekawsze są jednak mroczne olsy i łęgi, z kępami kaczeńców i czeremchą rosnącymi pomiędzy rozlewiskami.
A w leśnych mokradałach spokojnie i majestatycznie przechadza się największy mieszkaniec tych okolic - łoś.
Biebrzański Park Narodowy to miejsce, którego nie trzeba specjalnie polecać, jest doskonałym celem jednodniowej wycieczki w zasadzie o każdej porze roku.

Po dawnych wsiach pozostały zarośla bzu, opuszczone kapliczki na dawnym skrzyżowaniu dróg, biegnące do nikąd linie elektryczne z zardzewiałymi latarniami. 