wtorek, 11 października 2011

Kolor październikowy




Wędrując nad Wieprzem zauważyłam, że pola już zaorane, łąki brązowieją, a trzcinowiska nad rzekami tez przybierają jesienny odcień oliwkowy? khaki? zgniło-zielony?
A może po prostu kolor październikowy?

piątek, 7 października 2011

Jesienne Jeziorzany

Celem naszej ostatniej wycieczki były ponownie Jaziorzany nad Wieprzem.







Trudno opisać ten spokój, kolory i przychodzące refleksje.

Miłego weekendu!









poniedziałek, 3 października 2011

Jesiennie nad Wisłą

Jednym z moich ulubionych miejsc, które odwiedzam kilka razy w roku jest wschodni brzeg Wisły między Wilgą a Maciejowicami, na południe od Warszawy.



Na tym odcinku wyraźnie widać siłę rzeki kształtującej swoje koryto. Zachodni brzeg (na wysokości Kozienic) jest płaski, zarastający wierzbami. Wschodni brzeg jest stopniowo podrywany, a rosnący na wysokim klifie las sosnowy broni się kurczowo przed wyrwaniem swojego podłoża.
W zależności od poziomu wody nurt opływa mniejsze lub większe piaszczyste łachy, na których zatrzymują się wędrowne ptaki.Jadąc dalej wzdłuż Wisły można skierować się do tłumnego Kazimierza albo bezludnych okolic nad Wieprzem...
Czy słyszeliście już pokrzykiwania odlatujących gęsi?

środa, 28 września 2011

Jesienne sady

Ostatni wrześniowy weekend poświęciliśmy na wycieczkę w południowych okolicach Warszawy. W wielu rejonach pod Górą Kalwarią, w pobliżu Warki, a także po wschodniej stronie Wisły, między Wilgą a Maciejowicami rozciągają się uporządkowane sady. O tej porze roku cieszą oczy dojrzewające jabłka i gruszki.

Z zachwytem podziwiamy kunszt sadowników przycinających drzewa tak, by owoce wygrzewały się w promieniach słońca.Z każdej strony drogi widzimy charakterystyczne sylwetki niewysokich drzew owocowych unoszących wiele kilogramów owoców na przyciętych gałęziach.

Chciało by się spróbować wszystkich odmian, najchętniej prosto z drzewa. Warto wybrać się z miasta, choć na chwilę, zobaczyć, może kupić choć skrzynkę jabłek. A potem mieć w rezerwie trochę czasu aby takie wspaniałe owoce przerobić na domowe przetwory...

piątek, 23 września 2011

Okolice Grunwaldu





Zmierzając nad Grunwald (więcej tutaj), zjechaliśmy z głównej drogi w boczne, kręte, jeszcze brukowane dróżki.


Dzięki temu dotarliśmy w okolice miasteczka Dąbrówno wciśniętego pomiędzy malownicze jeziora. Miasteczko było lokowane w początkach XIV wieku i do dziś wykazuje cechy prostego, średniowiecznego układu urbanistycznego. Z dawnych budowli obronych nie zostały już nawet ruiny, ale pozostały dawne kościoły i stare kamieniczki. Ten kościół, obecnie Metodystów, wybudowano w pierwszych latach XVII w.
W okolicznych wioskach ubywa ludności, rozrastają się natomiast ośrodki i daczowiska. Dawne kościoły są zamknięte, a msze odbywają sie tylko w niedziele i święta. Tutaj - ciekawy kościół w miejscowości Leszcz. Stare linie kolejowe zarastają drzewami, a wiadukty prowadzą do nikąd.
Ciągle jeszcze woda w jeziorach jest przejrzysta, krystalicznie czysta.




Doskonałe miejsce do wypoczynku nie tylko dla wędkarzy!

poniedziałek, 19 września 2011

Nowoczesny Grunwald

Kolejne wrześniowe weekendy rozpieszczają nas słoneczną pogodą. Wybraliśmy się tym razem w okolice Grunwaldu. Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie byłam w miejscu tej historycznej bitwy. Zupełnie zaskoczyła mnie nowoczesna aranżacja pola bitewnego, przebudowa muzeum i zaplecza socjalnego.



Poza sezonem ten ogromny teren odwiedzają nieliczni turyści. Rozległe pola sprzyjają spacerom i wycieczkom rowerowym. Po dotarciu na szczyt wzgórza z monumentalnym pomnikiem z lat 60-tych XX wieku odkrywamy przestrzenną makietę ustawienia wojsk przed bitwą.
Dobrane kolorystycznie kamienie odzwierciedlają siły krzyżackie, polskie i sojusznicze. Spacerując po makiecie widzimy też poszczególne miejscowości, drogi, rzeki i jeziora. Fantastyczny pomysł i wykonanie, prawda?

A wokół ascetycznego granitowego amfiteatru bezkresny krajobraz wzgórz. Jadąc dalej mijamy na polach zbierające się przed odlotem żurawie.

Już jesień.

czwartek, 8 września 2011

Zapomniana kolejka wąskotorowa

W latach 20-tych XXwieku z Puszczy Kampinowskiej do Sochaczewa i w drugą stronę, przez Wisłę do Wyszogrodu kursowała kolejka wąskotorowa. Regularne kursy wstrzymano w latach 80-tych, pozostawiając weekendową linię turystyczną. Przy moście nad Bzurą pozostała nazwa przystanku: Kamion-stacja, a pomiędzy domami, przez pola i nieużytki ciągną się tory.




Zarośnięte tory przekraczamy wielokrotnie w różnych puszczańskich rejonach. Linia przechodzi nad malowniczym (i odczyszczonym dzięki unijnym funduszom) Kanałem Kromnowskim. Tory powoli chowają się pod ekspansywną roślinnością.


Gleba tutaj jest bardzo uboga, dominują więc rośliny srodowisk skrajnie suchych: rozchodniki, dziewanny, porosty.


A jadąc dalej, w stronę Brochowa doganiamy kolejkę turystyczną! Szczerze mówiąc nie jest to trudne. Lokomotywa z mozołem ciągnie stare wagony i wlecze się cudownie leniwie.
Myślę, że to wspaniały pomysł na weekendową wyprawę z dziećmi!


Wszystkie szczegóły znajdziecie tutaj.