sobota, 4 maja 2013

Wiosna na torfowisku

Wybraliśmy się na krótki spacer do lasu w okolicach Celestynowa, bardzo blisko od nas.
Dzięki wsparciu unijnemu, Nadleśnictwo Celestynów uporządkowało swoje tereny rekreacyjne.
Ciekawe miejsca są dokładnie oznakowane, przy parkingach stoją wiaty, śmietniki, toalety, a w lesie przebiegają ściezki edukacyjne.
Moim ulubionym miejscem jest Goździkowe Bagno, niewielkie torfowisko śródleśne, które daje przedsmak prawdziwych, dzikich i odległych torfowisk.
Nad torfowiskiem przeprowadzono kładkę, z której bezpiecznie młodsi i starsi mogą obserwować życie toczące się na mokradłach.
O tej porze roku, jeszcze nie jest bardzo zielono. Na brzozach, wierzbach i topolach młode listki dopiero się pojawiają. Soczystą zielenią pysznią się mszaki tworzące wielgachne poduchy.
Na jednej z nich wygrzewa się żmija zygzakowata. Jeszcze leniwa, pewnie dopiero co obudzona z zimowego odrętwienia. Wzór na grzbiecie ma książkowy, piękne kontrastowy zygzak.
A u stóp drzew kwitną wiosenne kwiaty, które szybciutko muszą zakwitnąć zanim na drzewach pojawią się liście odcinając dopływ życiodajnego słońca.
Szczawik zajęczy.
I łany zawilców.
To przedsmak prawdziwej wiosny na bagnach...
W przyszły weekend zaplanowaliśmy wyprawę przyrodniczą nad Biebrzę!

niedziela, 28 kwietnia 2013

Wiekowy sad w centrum Warszawy

Jest takie miejsce w centrum Warszawy, gdzie o tej porze roku jest bardzo malowniczo. Znam je od dzieciństwa, spędzałam wiele czasu na zabawach w przylegającym parku.
Posadzone w rzędach drzewa owocowe: wiśnie i jabłonie przygotowują się do kwitnienia.
Rozległy sad jest otoczony wysokiem murem. Zaglądając zza muru zauważam też kwitnące brzoskwinie i morele.

Pomiędzy drzewami stary krzyż, który zawsze zastanawiał mnie: czy to nagrobek czy miejsce zadumy?
To nostalgiczne miejsce, w którym czas prawie się zatrzymał to teren klasztoru Zakładu Sióstr Miłosierdzia. Klasztor pozostaje w tym samym miejscu już od II połowy XVII wieku, jego początki pamięta budynek barokowego spichrza, a pozostałe budynki klasztorne pochodzą z II połowy XIX wieku. W minionych latach, na terenie klasztoru znajdowały się szpitale, przedszkole i inne miejsca, gdzie opiekowano sie ubogimi i chorymi. Pamietam z dzieciństwa, że wiosną ogrodnicy przygotowywali w małych inspektach rozsady kwiatów balkonowych, po które przychodzili okoliczni mieszkańcy.
A teraz sad i klasztor jest spokojną enklawą, oddzieloną od gwaru miasta. Wystarczy podnieść głowę aby zobaczyć, że miasto jest tuż, tuż...

 Miłych wiosennych spacerów...

czwartek, 11 kwietnia 2013

Przedwiośnie nad morzem...

Wyjechałam na chwilkę nad morze. Służbowo, ale zawsze choć krótki moment urwany dla siebie.
Jak jest na przedwiośniu nad morzem?
Równie malowniczo jak w lecie, a może jeszcze bardziej...

Zatoka w Pucku jeszcze zamarznięta. Przelatują klucze ptaków..
W Jastrzębiej Górze pojedyncze starsze osoby spacerują uliczkami, a w pensjonatach trwają remonty.

Plaża opuszczona, błękit nieba lipcowy.

Trwają prace budowlane stabilizujące osuwiska na klifie.

Wracamy wąwozem, gdzie cienie drzew robią niesamowite wzory.
Czekamy na zieleń!

niedziela, 24 lutego 2013

Zamki Jurajskie cz.3: Olsztyn

Ostatnim z odwiedzonych przez nas zamków był zamek w Olsztynie.
Już w połowie XIV wieku, z rozkazu Kazimierza Wielkiego na rozległym wzgórzu zbudowano zamek, który w latach późniejszych ulegał licznym przebudowom. W czasach największej świetnosci miał dwie części podzamcza i trzy części zamku.

Podobnie jak inne zamki w tej okolicy, również i zamek w Olsztynie ostatecznie popadł w ruinę po potopie szwedzkim.

Obecnie, pozostały nieliczne wieże oraz zarys murów obronnych z niewielkimi fragmentami ścianek.
Najbardziej charakterystyczna wieża - z ceglanym zwieńczeniem datuje się aż na połowę XIII wieku.

W lecie na terenach okalających zamek w sezonie często odbywają się imprezy historyczne i pokazy rycerskie. Jednak w szarej i mglistej scenerii zamek wygląda troszkę ponuro, w oddali majaczą kominy zakładów przemysłowych nieodległej Częstochowy...

czwartek, 14 lutego 2013

Zamki Jurajskie cz. 2: Ogrodzieniec

Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu jest najbardziej imponującym zamkiem Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Jest bardzo rozległy, wznosząc się na najwyższym wzniesieniu Jury, ponad dachami domów, budek z goframi, pawilonami z lodami itd. Jego charakterystyczna sylwetka z prawie bajkowymi wieżami jest umieszczana na wielu mapach, folderkach i materiałach promujących szlak Orlich Gniazd.

Okres świetności zamku w Ogrodzieńcu przypadał na XVI wiek, kiedy na bazie starszej warowni rozbudowano go w renesansowy zamek obronny. Pomimo zniszczeń w czasach potopu szwedzkiego, był zamieszkały aż do poczatku XIX wieku, znacznie dłużej niż pozostałe warownie na szlaku Orlich Gniazd.
Obecnie jest zabezpieczoną i udostępnioną do zwiedzania ruiną.
Nawet teraz, nie sposób nie docenić kunsztu budowniczych, którzy nadbudowali tę warownię nad gigantycznymi skałami.
Ścieżka wokół Zamku wije się między włączonymi w mury obronne ostańcami wapiennymi o przedziwnych kształtach. Każdy, nazywając je,  widzi w nich co innego: Lalkę, Wieszczkę, Niedźwiedzia...

W Podzamczu, w ostatnich latach, otworzono bardzo nowoczesny hotel i spa, wart odwiedzenia choćby ze względu na wyjątko harmonijne wpisanie budynków, basenu, sal konferencyjnych pomiędzy skały. Wokół zamku odbywają się rozmaite imprezy: turnieje rycerskie, pokazy władania bronią itp. Na okolicznych wzgórzach jest wiele szlaków turystycznych, pieszych i rowerowych.

Dla nas ciekawe jest odwiedzanie takich miejsc, poza sezonem, bez tłumów, wycieczek i otoczki komercyjnej, ale w lecie jest więcej możliwości skorzystania z pozostałych, sezonowych atrakcji tego regionu...

niedziela, 10 lutego 2013

Zamki Jurajskie cz.1: Mirów i Bobolice

Na jednym, skalistym wzgórzu Jury Krakowsko-Częstochowskiej ulokowane są aż dwa imponujące zamki.
Spacer po okolicy zaczynamy od Mirowa. Zamek w Mirowie był  od XIV wieku strażnicą rycerską.
 Już od czasów Kazimerza Wielkiego bronił zachodnich granic Polski.

Trwał w świetności aż do potopu szwedzkiego, ale od XVIII wieku pozostaje ruiną.

Obecnie trwają prace archeologiczne i konserwatorskie, być może po ich zakończeniu Zamek w Mirowie będzie zrewitalizowany i udostępniony zwiedzającym.
W tej zamlonej, deszczowo-śnieznej okolicy poczuliśmy sie troszkę jak w Irlandii...
Spacer po grzbiecie wzgórza zwanego Grzędą Mirowsko-Bobolicka doprowadził nas do drugiego zamku, w Bobolicach. Zamek ten już w czasach Kazimierza Wielkiego był ważnym ośrodkiem obrony tych terenów, miał rangę zamku królewskiego. Wbudowano go w skałki na wapiennym wzniesieniu, otoczono podzamczemy i murami obronnymi.
Po potopie szwedzkim popadł w ruinę, obecnie znajduje się w rękach prywatnych i w ostatnich latach został odbudowany.
Patrząc na tę troszkę bajkową rekonstrukcję wyobrażamy sobie jak odwiedzane tutaj zamki wyglądały w dawnych czasach swojej świetności.
W sezonie letnim, na Jurze na pewno jest  znacznie więcej atrakcji, ale nawet poza sezonem spacer w tej okolicy jest bardzo inspirujący!

czwartek, 7 lutego 2013

Jura Krakowsko-Częstochowska zimową porą

Szukaliśmy ciekawego miejsca na spędzenie kilku wolnych dni. Wybraliśmy Podlesice na Jurze Krakowsko-Częstochowskej. Dla nas same zalety: stosunkowo blisko z Warszawy, wiele ciekawych miejsc w okolicy, doskonale oznakowane szlaki spacerowe, duża całoroczna baza noclegowa (troszkę gorzej z bazą obiadową).

Moje ulubione krajobrazy: niezbyt wysokie wzniesienia, piękne lasy mieszane i bukowe...

Oczywiście ostańce wapienne i wspaniałe skałki.
Do tego liczne ruiny zameczków. Najbliżej nas niewielki zamek Morsko (XV/XI w), wrośnięty w szczyt skały.

A przy nim oświetlony stok narciarski.

Dla każdego coś miłego...