czwartek, 21 sierpnia 2014

Nawłoć i dzielżan w wielkim mieście...

Niekiedy trzeba załatwiać sprawy urzędowe w centrum miasta. Niekiedy zajmuje to dużo czasu i wymaga wielkich pokładów cierpliwości. Niekiedy nabiera się ochoty aby odpocząć choć chwilę do tej bieganiny. Wtedy pojawia się myśl: gdzie w centrum Warszawy można usiąść wśród bujnej zieleni? Co powiecie na takie miejsce?
Cudowna, pełna kolorów i faktur dzika rabata jesienna! Jest taka jak lubię najbardziej: nieokiełznana, wymieszana, poprzerastana i bardzo bujna.
Trudno zidentyfikować pojedyncze nasadzenia, które przenikają się, a nawet niekiedy znikają w gąszczu sąsiednich roślin.
Wśród gąszczu roślin zauważam jeżówki, dzielżany, nawłocie, gdzieniegdzie kończą kwitnienie łubiny i liliowce.

Bardzo ciekawym dodatkiem jest rodgresja, która poza wielkimi liśćmi przypominającymi liście kasztanowca ma tez ciekawe bordowe kwiatostany. Pomiędzy roślinami kwitnącymi, posadzono także wiele traw, turzyc, szare bylice, niewielkie i bezobsługowe krzewy.
Białe, delikatne kwiatostany astrów kontrastują tutaj z wysokimi świecznikami przekwitającej dziewanny. Jak widać, skwer z każdej strony otoczony jest przez ciasną zabudowę centrum Warszawy.
Niesamowite jest takie zestawienie: ogrodu jesiennego, łąkowo-preriowego z nowoczesnymi szklanymi budynkami i rewaloryzowaną zabudową małych uliczek wokół placu Grzybowskiego.
 Skwer przylega też do terenu kościoła pod wezwaniem Wszystkich Świętych. mieszkając czy pracując w centrum miasta, mogłabym mieć taki ogród przed domem...
Opisywany ogród czy raczej skwer był przedmiotem wielu dyskusji, rozważano czy dobrze spełnia swoją funkcję miejsca odpoczynku, relaksu dla Warszawiaków. Na kilku blogach opisano też jego genezę i odsłony w różnych porach roku (jak Jola czyli Ogrodniczka w podróży, Ogrodnik Tomek, Ogrodowa Aura czy Ogród w Centrum). Pomimo początkowych sporów, wydaje się, że trudno znaleźć osoby niezadowolone z obecnej formy tego skweru.
Wystarczy samemu spróbować odwiedzić to miejsce w środku dnia lub wieczorem, pobyć tutaj wśród kwiatów i owadów, odpocząć od zgiełku miasta, które jest tuż, tuż...

A kwitnące dzielżany i nawłocie mówią nam, o nadchodzącej powoli jesieni...
Miejsce: plac Grzybowskich, Warszawa
Realizacja: pracownia Pleneria, rok 2010.
A o kolejnych warszawskich skwerach już wkrótce...
 

niedziela, 17 sierpnia 2014

Góry Świętokrzyskie

Jeden z kilku tegorocznych wyjazdów urlopowych spędziliśmy w Górach Świętokrzyskich. I pod wieloma względami był to wyjazd idealny.
 
Świętokrzyski Park Narodowy obejmuje pasmo gór zwieńczonych z jednej strony Łysicą, z drugiej Świętym Krzyżem. I w całych Górach Świętokrzyskich są to jedyne rejony popularne, masowo odwiedzane przez turystów. A nawet mogę zaryzykować: jedyne rejony odwiedzane kiedykolwiek przez turystów. Ta miła wiadomość pozwala nam odwiedzić samotnie pozostałe zakątki Gór Świętokrzyskich, wędrować przez kolejne pasma nie spotykając przy żadnym ze szlaków ani jednej osoby, ani jednego samochodu, ani jednego rowerzysty, po prostu nikogo... Czy znacie inny region w Polsce tak piękny, tak odludny, a jednocześnie tak dobrze przygotowany dla turystów?
Przez kolejne pasma wzniesień w Górach Świętokrzyskich prowadzą liczne szlaki piesze, rowerowe, jest też dużo dróg, ścieżek i dróżek. W każdej wsi znajdziemy co najmniej jeden dobrze zaopatrzony i otwarty od rana do wieczora sklep, można narzekać jedynie na zamierająca komunikację publiczną, co zmusza nas do korzystania z samochodu i planowania wędrówek w formie zamykających się pętelek. Także baza noclegowa jest bardzo różnorodna i rozbudowana, z pewnością każdy może znaleźć miejsce dopasowane do swoich potrzeb. My unikając tłumów zamieszkaliśmy w jednej z mniejszych miejscowości, otoczonej malowniczymi lasami i łąkami jak niżej.
Wędrując przez Góry Świętokrzyskie nie pokonujemy ekstremalnie trudnych szlaków, nie zdobywamy wyjątkowo wysokich szczytów, po prostu idziemy ciesząc się pięknem otoczenia. Większość wsi zachowała tradycyjny, rolniczy charakter, a pola uprawne tworzą barwną szachownicę krajobrazu rolniczego. W sierpniu trwają żniwa, a na łąkach bujne i różnorodne kwiaty przyciągają niezliczone ilości owadów.
Tak jak wspomniałam, przez wszystkie pasma prowadzą piesze szlaki turystyczne PTTK, które niekiedy tracą swoją ciągłość, gdyż są naprawdę rzadko wykorzystywane. Jeśli zgubimy szlak, tak jak zdarzyło nam się w Paśmie Ociesięckim, zawsze można iść dalej po prostu przez łąkę, miedzę i tak dalej, jak daleko nam się zachce...
Jak dla mnie był to wyjazd idealny. Odpoczynkowy, bezludny, spokojny i malowniczy. A jednocześnie dość blisko od Warszawy, dobry dojazd, dobra baza noclegowo-żywieniowa. Polecam osobom, które lubią ciszę, spokój i nie czują się nieswojo idąc szlakiem całkiem samotnie...
A o pewnych ciekawostkach przyrodniczych w Górach Świętokrzyskich -  już wkrótce!


sobota, 9 sierpnia 2014

Nowoczesny ogród traw

Mieliśmy spotkanie okołosłużbowe, choć w zasadzie jesteśmy na urlopie. Nie narzekałam specjalnie, gdyż wiedziałam, że miejsce spotkania jest interesujące i wcześniej nie miałam okazji go odwiedzić.
Zgadywanka: gdzie jest taki ogród?
Nie, nie jest to konkurs. To ciąg dalszy opowieści o ciekawych aranżacjach zieleni (publicznej) w Warszawie. Niezbyt daleko od lotniska, powstał nowy kompleks biurowo-konferencyjny, przy którym jest ciekawy ogród traw. Same budynki też były szeroko dyskutowane, jako że ich kształty są niestandardowe. Bryły budynków hotelu i biurowca są bardzo płynne, a nieskazitelnie białe elewacje są jakby przezroczyste dzięki dużej liczbie regularnie rozmieszczonych wysokich okien.
Ogród nie jest płaski, ma niewielkie wzgórza i suche jamy wypełnione szarym tłuczniem, a w niektórych miejscach nasadzenia płynnie wchodzą na taras czy dach garażu.
Pomiędzy łanami traw posadzono kilka drzew, są to brzozy i buki o ciekawych liściach.
Pomiędzy nimi prowadzi kręta szara kamienna ścieżka, podobnym materiałem wypełniono miejsca wokół drzew i liliowców. Można powiedzieć, że taki ogród jest monotonny, ale popatrzcie jak różne są odcienie zieleni!
W części centralnej na prostych, drewnianych podestach można usiąść albo poleżeć na geometrycznych białych siedziskach. Miejscami dostawiono kolorowe fotele z IKEA.
Zakładamy oczywiście, że z żadnego z licznych okien, nie wyjrzy w tym momencie nasz szef...
Przy budynku biurowym ogród staje się bardzo prosty, geometryczny, a nasadzenia roślinne są kontynuowane we wzorze elementów kamiennych. Tutaj zamiast traw mamy niewielkie krzewy: kaliny, laurowiśnie, mahonie i niewielkie drzewka japońskich wiśni, które cudnie kwitną wiosną. A pomiędzy budynkiem a prostą taflą płytkiego zbiornika rośnie łan najpospolitszych liliowców (prawdopodobnie Stella D'Oro) - zdjęcie drugie od góry.
Sino niebieski odcień wydmuchrzycy piaskowej przywołuje skojarzenia zupełnie nie biznesowe, a całkiem nadmorskie. Jak miło jest iść na plażę...Ups, to ścieżka do biurowca!

Ciekawa jestem jak Wam się podoba taki ogród?
Miejsce: kompleks Sound Garden, projektanci całości: pracownia JSK Architekci.
 
 

wtorek, 5 sierpnia 2014

Inspirujący weekend w Drohiczynie

Początek urlopu to dobry moment by zrobić coś, na co w trakcie roku nie ma czasu. W naszym przypadku był to weekend spędzony na warsztacie fotograficznym Plener wakacyjny AFA z Magdą Wasiczek w Drohiczynie. Plener fotograficzny ma swoje wymagania. Wstajemy przed świtem, by przed wschodem słońca być już na łąkach nad Bugiem.
Chociaż kusi mnie fotografowanie tego co lubię najbardziej czyli pejzaży, skupiamy się na trudnej sztuce  makrofotografii. Pejzażowe zdjęcie jest tylko jedno.
Nastrojowych makrofotografii jest kilkaset...
I jeszcze, dla odmiany w świetle przedwieczornym...
Urlop nie musi być wyjazdem na koniec świata. Urlop musi być robieniem tego co się lubi najbardziej...

niedziela, 27 lipca 2014

Ogród Krasińskich w Warszawie

W upalne piątkowe popołudnie postanowiliśmy być jak turyści w Warszawie i odwiedzić miejsca, w których rzadko bywamy spacerem, zazwyczaj przejeżdżamy obok metrem, autobusem albo samochodem.
Aby nieco schronić się od upału, przeszliśmy ze Starego Miasta w stronę Ogrodu Krasińskich, który ostatnio przeszedł gruntowną renowację. Może pamiętacie jak wiele krytyki wywołały plany uporządkowania tego terenu? Niestety, zupełnie nie pamiętam jak było tu kiedyś. Mogę jedynie przyłączyć się do opinii Joli z bloga Ogrodniczka w podróży, że teraz jest ciekawie, ładnie a nawet miejscami, nowocześnie.
W miejscach gdzie zachowano stare drzewa jest przyjemnie chłodno i cieniście. Pod zadbanymi drzewami dosadzono hortensje w różnych odmianach.
Teraz, w pierwszym roku, widać jeszcze pusta przestrzeń wokół nich, ale za rok będzie to wspaniała ściana białych kwiatów.
Moja ulubiona odmiana o gigantycznych, przebarwiających się kwitach, które jak widać są imponujące nawet na świeżo posadzonych krzaczkach. Najprawdopodobniej to hortensja bukietowa Vanille Fraise (Rehny).
W Ogrodzie Krasińskich uporządkowano także zieleń wokół stawu.
Podoba mi się niewielka kaskada ze strumykiem, który wygląda bardzo naturalnie.
Poza uzupełnieniem niższych pięter roślin pod drzewami, stworzono także nowe zakątki. Przy nowoczesnej fontannie zgromadzono rośliny mało wymagające, atrakcyjne cały rok, które posadzono na dużych jednogatunkowych geometrycznych rabatach.
Są tutaj kwadraty cisowe, trzmielinowe, rozchodnikowe, z liliowcami i onętkami.
Podoba mi się taki nowoczesny fragment, zupełnie spokojny w swojej prostocie i jak domyślam się, łatwy w utrzymaniu w ogrodzie miejskim.
Ogród Krasińskich leży stosunkowo blisko od Starego Miasta, warto do niego zajrzeć spacerując po Warszawie turystycznie, zapraszam tam zarówno przyjezdnych jak i Warszawiaków, odkrywajmy ogrodowe oblicze Warszawy!
A to hortensje na skraju Ogrodu Saskiego, kolejne miłe zaskoczenie!
 
 
 

środa, 16 lipca 2014

Barokowy pałac i ogrody: Zamek Trojski w Pradze

Niewielki barokowy pałac z ciekawym ogrodem, uznawany za jeden z najpiękniejszych zespołów pałacowych w całych Czechach to tzw. Zamek Trojski w Pradze. Położony jest z dala od centrum miasta, blisko innych ciekawych miejsc: ogrodu zoologicznego i ogrodu botanicznego (pisałam o nim tutaj), które warto odwiedzić w czasie dłuższej, całodniowej wycieczki.
Kompleks pałacowy jest bardzo stonowany, spokojny, a ogród wręcz oszczędny, co daje oddech po szaleństwie różnorodności roślin w pobliskim ogrodzie botanicznym. Jak widać, w okolicy na nasłonecznionych wzgórzach do dziś uprawiana jest winorośl, co pozwala na wzbogacenie jesiennej wizyty o degustację lokalnego wina.
Są to tereny historycznych winnic św. Klary, w których uprawia się winorośl już od czasów cesarza Karola IV. Sam pałac zbudowano w latach 1679-1685, a jego ciekawa, barokowa fasada oraz wnętrza przetrwały do dziś w oryginalnym układzie.  
Od strony ogrodu, największe wrażenie robią gigantyczne, podwójne, zdobione rzeźbami schody.
Stojąc na ich szczycie widzimy całe założenie parkowe, porównywane czasem do założeń francuskich ogrodów formalnych. Kwatery obwiedzione bukszpanem, drzewka ozdobne w prostych donicach, kolorowe śliwy ozdobne i wysokie lipy to niemalże wszystkie elementy tego oszczędnego parku.
Z boku głównej części znajduje się sad użytkowy, labirynt (widoczny na pierwszym zdjęciu), a do nielicznych altanek i tuneli wykorzystano po prostu winorośl.
Obecnie cały kompleks jest własnością miasta, wejście do ogrodów jest bezpłatne, a w budynku znajduje się galeria malarstwa, do której należy wykupić bilety.
Polecam gorąco odwiedzenie tego miejsca, które pozwala na odpoczynek od zatłoczonej i gwarnej praskiej starówki.
 

wtorek, 1 lipca 2014

Praga o świcie

Nieoczekiwanie wyjechałam na kilka dni do Pragi. Nieoczekiwanie autobus przyjechał godzinę wcześniej, więc nieoczekiwanie znalazłam się w mieście jeszcze przed świtem, a co ważniejsze: przed otwarciem metra...
Pierwsze wrażenia ze spaceru po budzącym się mieście były takie:
Niezwykły jest spacer uliczkami czekającymi na tłum turystów...
Za kilka godzin będzie tu gwarno i kolorowo....
Na razie na moście Karola nie ma nikogo. Po chwili na horyzoncie pojawia się kilka osób: to młode pary (japońskie?) z ekipą robiąca romantyczne zdjęcia. Przynajmniej ekipa jest ubrana odpowiednio do temperatury...
 
Praga jest urokliwa, i o świcie i w ciągu dnia. W każdej dzielnicy, na każdej uliczce można znaleźć urokliwe domy, ogródki, zakątki, kawiarenki, podwóreczka, sklepiki....
Kolejne wrażenia, już wkrótce!