czwartek, 8 października 2015

Trawiasty ogród przy biurowcu w Warszawie

Kolejny z ciekawych nowych ogrodów przy-biurowcowych. Trochę nowoczesny, trochę naturalistyczny. Inny. Spokojny i stonowany w kolorystyce i formie.
 
Ciekawym elementem dekoracyjnym są pnie drzew wokół których posadzono kompozycje z traw. jak widać dosadzone niedawno drzewa są jeszcze dużo, dużo mniejsze, od tych, których pnie leżą na rabacie. Można liczyć na to, że z czasem będą miały możliwość osiągnięcia słusznych rozmiarów...
Zestaw gatunków jest niezwykle skromny.
Nawiązujący do naturalnych zespołów roślinnych, gdzieś przy drodze, przy łące.
Trawiasty, co pięknie podkreśla silny wiatr...
Dobór roślin idealny do miasta: bardzo wytrzymałe trawy, krwawniki, astry, wierzby...
...bodziszki, miodunki, tojeść...
Bardzo oszczędna paleta kolorów: oliwki i brązy...
.... z kropelką lawendowego fioletu.
Taki ciekawy miejski ogród wczoraj odwiedziłam. To przed siedzibą Lasów Państwowych, na Ochocie. Ciekawy, prawda?
A tu spojrzenie na te rabatę na blogu Poli: weekend w ogrodzie

sobota, 15 sierpnia 2015

Rdzawo nad Wisłą

Po kilku latach przebudowy, udostępniono mieszkańcom część nadwiślańskich bulwarów, na odcinku poniżej Starego Miasta w Warszawie.
Dawno temu były tu po prostu betonowe schody, po których można było przejść lub przejechać na rowerze nad Wisłą wzdłuż całego miasta. Nie było przy nich żadnych dodatkowych atrakcji, nie było daszków, leżaków, wc ani kwiatów. Betonowe schody nie były ładne, ale trwały wiele lat. Potem, przez wiele lat, tereny nad Wisłą zaczęto przebudowywać. Nie dało się już spacerować, ścieżki straciły ciągłość, a w różnych fragmentach pojawiły się różne pomysły na zagospodarowanie terenu.
Trzeba pamiętać, że bulwary nad Wisłą przebiegają bardzo blisko jednej z najbardziej ruchliwych ulic przelotowych Warszawy i mijają kolejne mosty.
 
Przez lata, natężenie ruchu wzrosło wyraźnie, na pewno nie jest tu tak spokojnie jak kiedyś. Otwarcie nowego fragmentu bulwarów nad Wisłą - nazywanych także nowym salonem Warszawy, było już komentowane i w prasie i na blogach. na pewno warto tam wybrać się na spacer i wyrobić sobie własne zdanie.
Można ponarzekać, że kamienista nawierzchnia pomiędzy klombami nie sprzyja niepełnosprawnym i wózkom. Można ponarzekać, że nasadzenia są monotonne, a siedziska mało wygodne.
 
W konstrukcjach altanek i wieży widokowej pozostawiono elementy bardzo industrialne, rdzawe. Do tego odcienia dobrano nasadzenia roślin w kilku rodzajach: rdzawe rozchodniki...
...różowe choć w upale rdzawo przyschnięte jeżówki...
...do tego kilka czosnków, przetaczniki i trawy. Pomiędzy kwadratami bylinowymi posadzono kwadraty z krzewuszkami w odmianie o lekko rdzawych liściach. faktycznie zestaw roślin jest minimalny, ale są to gatunki bardzo wytrzymałe. Dodatkowo, w szpalerach posadzono niewielkie, wielopniowe drzewa liściaste.
Moim zdaniem jest ciekawie. Zadbano o owady (domki dla trzmieli), ptaki (miejsca lęgowe dla jaskółek), rowerzystów (ścieżka i stojaki), przechodniów (leżaki). Pamiętam jak bardzo betonowo było tu...40 lat temu, więc nie narzekam.
Ciekawa jestem Waszego zdania, czy spacerowaliście już bulwarami?

niedziela, 9 sierpnia 2015

Tyle słońca w centrum miasta...

Piszemy sobie o ogrodach i zieleni publicznej gdzieś na świecie. Narzekamy, że u nas nie zawsze i nie wszędzie. W Warszawie są jednak zapaleńcy, którzy w samym centrum miasta, przy ruchliwych ulicach co roku wysiewają kwiaty. Były już bławatki, były kosmosy. W tym roku jest szpaler słoneczników.
Co ciekawe, większość jest nie-żółta, są piękne brązy, piękne rudości, piękne ciemne kasztany...
Rosną tuż tuż przy torach, tak blisko, że tramwaj na mnie dzwonił gdy robiłam te zdjęcia :)
Niektóre już nostalgicznie przekwitają, inne jeszcze w pączkach...
 
Jest wielki upał, a one są podlane, wypielone, zadbane. Myślę, że wszystkim nam jest przyjemniej mijać je w mieście..
Pozdrawiam upalnie!

środa, 22 lipca 2015

Nowoczesne muzeum łączące przeszłość i teraźniejszość

W ostatnim tygodniu, odwiedziłam wyjątkowe muzeum. Położone na nadmorskich równinach Danii, wyrasta z pól i łąk, a trawnik z koniczynami wchodzi aż na dach.
Zwróciło moja uwagę zarówno swoją ultranowoczesną, wtopioną (w sensie dosłownym) w krajobraz, bryłą jak i bardzo ciekawymi, nowoczesnymi ekspozycjami.
To Muzeum Moesgaard, niedaleko Aarhus w Danii, łączące ekspozycje antropologiczne, etnograficzne, kulturalne (więcej tutaj).  Dla mnie bardzo ciekawe było spojrzenie w przeszłość, czyli zetknięcie się z rekonstrukcjami naszych praprzodków na wystawie Meet the Family. Zaczynamy od naszej pra-pra-babci Lucy (Australopitecus afarensis)...
...mijamy dawnych przedstawicieli już z rodzaju Homo, choć jeszcze nie sapiens...
Możemy porównać wielkość czaszek naszych pra-przodków.
Duże wrażenie zrobiła na  mnie także wystawa dotycząca czasów bliższych nam, już historycznych, czyli okresu świetności Wikingów.  W bardzo nowoczesny sposób przedstawiono setki eksponatów, głównie broni, ale także ozdób, wyposażenia domów i łodzi...
 
Oczywiście, nie sposób tutaj opisać tak bogatej ekspozycji. Podoba mi się, że można w bardzo ciekawy sposób połączyć dawne, tradycyjne eksponaty z utranowoczesnym miejscem ich ekspozycji.
Tak jak w harmonii mogą stać koło siebie: replika dawnej świątyni i gmach Moesgaard Museum. Gorąco polecam!
 

czwartek, 9 lipca 2015

Skansen w Sanoku cz.2

Powracam do Skansenu w Sanoku. Tutaj opisałam moje pierwsze wrażenia. To co szczególnie podoba mi się w nowoczesnych aranżacjach takich miejsc, to działania pokazujące żywą, żyjącą stronę zabudowań, gospodarstw, warsztatów eksponowanych w skansenach.
Doceniłam zatem różnorodne wiejskie ogródki. Zobaczcie poniżej kilka ciekawych przykładów.
Ogródek z dominacją roślin żółtych: głównie jest to wiesiołek. Pod płotem kończą kwitnienie peonie.
Ogródek pomarańczowy czyli liliowiec rdzawy, trochę malw, jeszcze nie kwitną słoneczniczki.
Ogródek fioletowy- ten podobał mi się najbardziej. Goździki brodate, peonie, naparstnice i malwy.
Przy ścianach budynków złożone są zapasy drewna, suszą się zioła. Dzięki temu tworzą się niemalże abstrakcyjne wzory...


 
We wnętrzach budynków działają rzemieślnicze warsztaty, w których można podejrzeć prawdziwą pracę specjalistów  różnych dziedzinach. Można popatrzeć na ręce zegarmistrza- popatrzcie, tylko lampa jest współczesna...
Można wysłuchać opowieści o pisaniu ikon...

 
i zajrzeć do warsztatu stolarza...
Dzięki takim insenizowanym scenkom mamy lepsze, pełniejsze wyobrażenie o dawnym życiu...
Jeszcze raz namawiam do odwiedzenia Skansenu w Sanoku, a w kolejnej opowieści- ciekawe miasto, w którym będę w przyszłym tygodniu - a jest w nim i skansen i ogród botaniczny i dzielnice bardzo nowoczesne też...
 

niedziela, 5 lipca 2015

Skansen w Sanoku - warto odwiedzić!

Tak się złożyło, że przy okazji wyjazdu na Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe spędziliśmy jeden dzień w Sanoku. Była to doskonała okazja, żeby odwiedzić skansen i odświeżyć wspomnienia z dawnych lat. Poprzednim razem byłam tu na początku liceum, więc wspomnienia raczej się zatarły...
Skansen w Sanoku jest największy w Polsce, pod względem liczby obiektów. Jest dość rozległy i spokojne obejście całego terenu zajmuje kilka godzin. Ze względu na położenie, najwięcej budynków nawiązuje do tradycji okolicznych rejonów. Najczęściej są to budynki drewniane, posadowione w taki sposób, że przypominają wsie bojkowskie.
Poszczególne obejścia mają zarówno budynki mieszkalne jak i gospodarcze, wokół których założono ciekawe ogródki. Brakowało mi jedynie żywych zwierząt...
W ogródkach uprawiane są podstawowe rośliny użytkowe, pomiędzy którymi posadzono "babcine" rośliny ozdobne: liliowce, malwy, goździki. Jedynie zagrody górskie, typowe łemkowskie są bardziej surowe, a duże chałupy mają w jednym budynku część mieszkalną i gospodarczą. Takie stare domy można niekiedy zobaczyć i w naszej i w ukraińskiej części Karpat.
Poza zabudowaniami mieszkalnymi, w skansenie można obejrzeć drewniany kościół i cerkiew.
Drewniane świątynie są zachowane w dawnym kształcie, z dawnym wyposażeniem, a ich unikalne wnętrze potęguje wrażenie cofnięcia się w czasie.
Wnętrze jednej z trzech cerkwi z zachowanym ikonostasem. A poniżej wnętrze XVII-wiecznego kościoła.
W części skansenu odtworzono galicyjskie miasteczko, tworząc tzw. Galicyjski Rynek. Drewniane domy otaczają tutaj dość duży brukowany plac, a w wielu wnętrzach ulokowane są działające warsztaty rzemieślnicze.
O wnętrzach budynków opowiem następnym razem, a teraz zachęcam do spędzenia w tym skansenie kilku godzin. I dorośli i dzieci nie będą się nudzić!
 
Oficjalna strona: tutaj,
a o innych skansenach, które odwiedziłam przeczytasz tu.
 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Królestwo tawuły - ogród na dachu!

Na Powiślu jest kilka ciekawych podniebnych ogrodów wartych odwiedzenia. Pisałam tutaj o ogrodzie na dachu Centrum Nauki Kopernik, o ogrodzie na BUW, a teraz czas na niewielki ogród na dachu budynku Neofilologii UW.
Budynek będący siedziba kilku wydziałów UW powstał w miejscu dawnej stołówki, w bezpośrednim sąsiedztwie BUW. Warto zajrzeć tutaj odwiedzając Bibliotekę i jej ogrody. Budynek nie jest jeszcze skończony, będzie dobudowana kolejna część i wtedy ogród na dachu będzie odpowiednio większy. Teraz jest to ciekawe, niewielkie założenie, w którym nasadzenia wypełniają przestrzeń pomiędzy elementami kontrukcyjnymi wentylatorni i prostym drewnianym tarasem.
Ze względu na ciągłe nasłonecznienie, dobrano rośliny wyjątkowo odporne. Trzon kompozycji tworzą tawuły w trzech odmianach, a po elementach pionowych pnie się powojnik. Taki zestaw roślin jest tez nawiązaniem do ogrodów na dachu BUW, widocznych po drugiej stronie ulicy.
Tawuły tworzą gęsty kobierzec zwabiający liczne owady. A ponad nimi widzimy w oddali dachy Starego Miasta, a nieco bliżej pranie na tarasach budynku zakonnego, tuż obok...
Neutralne, nowoczesne elementy konstrukcji barierek i tafle szkła potęgują wrażenie unoszenia się w błękitnym niebie powyżej budynków. Widoczny w dali jest mostek na dachu BUW.
Pomiędzy poszczególnymi skrzydłami budynku, już na poziomie ulicy, też ukryte są niewielkie ogrody. Nie jest łatwo je dojrzeć pomiędzy szklanymi, odbijającymi się w sobie wzajemnie elewacjami...
Taras jest udostępniony od maja do października, od 9.00 do 17.00, warto zajrzeć!